
Daniel Puchalski (po lewej) zagra w ekstraklasie
w Głosce, a Grzegorz Pietryka w Dojlidach w Kolnie.
Trzy drużyny wśród mężczyzn i jedna wśrod kobiet rozpocznie rywalizację w nowym sezonie I ligowym tenisa stołowego. Wszystkie zespoły liczą na pewne utrzymanie w rozgrywkach. Po spadku z ekstraklasy białostockich Dojlid klub reprezentować będą dwa zespoły w I lidze, jeden z nich grać będzie w Kolnie.
- To niecodzienna sytuacja, ale skoro jest taka możliwość to z niej korzystamy - mówi Mieczysław Rutkowski, wiceprezes Dojlid kierujący sekcją tenisa stołowego. - Po kilku latach pracy doczekaliśmy się kilkunastu zawodników. Mamy obecnie dwie drużyny w pierwszej lidze i dwie w drugiej. Ale najważniejsze to utrzymać je na tym samym poziomie.
A o to będzie bardzo trudno, bowiem szczególnie w drugim zespole Dojlid wystąpi młodzież. Pierwszy skład tworzą Kamil Zdzienicki, Piotr Napiórkowski, Piotr Anchim i Mateusz Czernik, okrzepnięci w bojach pierwszooligowych. W drugim zespole, który swoje mecze "u siebie" rozgrywac będzie w Kolnie zagrają między innymi Robert Gwiazdowski, Maksymilian Kulpa czy Łukasz Kryński. Uzupełniać ich będą bardziej doświadczeni Jarosław Żołądkowski i Grzegorz Pietryka, który do Dojlid przeszedł z innego pierwszoligowca - Olimpii Unii Grudziądz.
Trzeci podlaski pierwszoligowiec MOKS Słoneczny Stok Białystok przystąpi do rozgrywek równiez z nowym zawodnikiem. Do MOKS przyszedł bowiem jeden z bardziej utalentowanych juniorów - Artur Białek. Odszedł Kamil Puchalski, co z pewnością osłabiło skład MOKS. Popularny Puchal nowy sezon rozpocznie w zespole ekstraklasy z Głoski, Odrze. W zespole zagra ponadto Białorusin Siergiej Astaszenok, a skład uzupełnią Marcin Jarkowski, Sławomir Cylwik i Piotr Zdzienicki. - Na razie póki co nie będziemy się bić o awans - mówi Marcin Jarkowski, grający trener MOKS. - Jeżeli chodzi o budżety klubów w tej pierwszej lidze, jest szaleństwo cenowe, także nie dało rady wytrzymać naporu finansowego.
Do nowego sezonu przystępuje również zespół kobiet - AZS PWSiP Wałkuscy Łomża. Łomżanki przystąpią do gry dobrze przygotowane, jak zapewnia nas trener zespołu Wacław Tarnacki. Dziewczęta z Łomży powalczą o pierwszą czwórkę ligi. - Wakacje staraliśmy się przepracować jak najlepiej i myślę, że nam się to udało. Sportowo dziewczęta są dobrze przygotowane. Jeśli chodzi o plany, to w lidze chcielibyśmy wypaść lepiej niż w tamtym roku, żeby ten postęp był - mówi Tarnacki.
AZS w pierwszym spotkaniu zagra przed własną publicznością ze Spójnią Warszawa. - Chcielibyśmy znaleźć się w czwórce i trochę spróbować pokrzyżować szyki tym najlepszym - mówi Tarnacki. - Nie chcemy za wszelką cenę awansu do ekstraklasy. Chcemy być w czołówce, ograć się i potem dopiero dalej coś myśleć. Jeśliby się natomiast nadażyła okazja do walki o awans to nie mówię nie.
Początek pierwszoligowych rozgrywek w sobotę. Dojlidy rozegrają pierwszy mecz między sobą (Sala ZSR w Białymstoku - sobota, godz. 16), natomiast MOKS wybiera się do Grudziądza na mecz z faworytem do awansu do ekstraklasy Olimpią Unią. Łomżanki zagrają w hali w Piątnicy, również o 16 w sobotę.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy