Czwartek, 11 marca 2010

Pietryka: Jestem zadowolony

05.10.09 01:11

Grzegorz Pietryka (w głebi) i Yu Long. Ten pojedynek
przespożył największych emocji podczas inauguracji
I ligi w Kolnie

Jest nową twarzą w zespole Baruch Dojlidy KOKiS Kolno. Grzegorz Pietryka przeniósł się do drużyny KOKiS-u z Grudziądza. W pierwszym spotkaniu zawiódł, ale w meczu z Nadarzynem pokazał pełnię swoich umiejętności.

Pietryka zagrał z Nadarzynem na "jedynce" i zdobył komplet punktów. Pojedynek z Yu Longiem był bardzo zacięty i tenisista pokazał wszystkim, że lubi walczyć i gra do końca. Przy stanie 0:2 i 6:10 w trzecim secie, gdy wydawał się, że gładko ulegnie Chińczykowi Pietryka nie tylko doprowadził do remisu, ale pewnie pokonał Chińczyka.

Zaliczyłeś pierwszy komplet punktów w nowym klubie. Jak się czujesz po tym meczu?
Jestem bardzo zadowolony. Szkoda tylko, że przegraliśmy. Mecz trochę szczęśliwy, mimo wszystko, bo przegrywałem w pierwszej grze z Yu Longiem 6:10 w trzecim secie, ale udało mi się wyciągnąć tą partię. Chylę jednak czoła przed przeciwnikiem, bo to bardzo dobry zawodnik.

Twoi koledzy nie mieli tyle szczęścia i umiejętności by zdobyć punkty.
Szkoda tej naszej porażki w ogólnym rozrachunku. Mogło być znacznie lepiej. Mogło byc zupełnie inaczej. Po meczu z Yu Longiem miałem nadzieję, że będzie co najmniej remis. Na zwycięstwo musimy jednak poczekać.

Będzie Wam bardzo ciężko w tym sezonie. To nowy zespół, minie trochę czasu zanim zaczniecie zdobywać punkty na przykład w grach deblowych.
Chcemy się utrzymać w pierwszej lidze, więc zamierzamy walczyć o każdy punkt, by w przypadku baraży startować z lepszej pozycji. Jeśli chodzi o przyszłość to ten sezon nie jest jeszcze stracony, to dopiero drugi mecz. Jest jeszcze runda rewanżowa. Ale faktem jest, że musimy się jeszczę trochę ograć. Moi koledzy muszą się przyzwyczaić do poziomu, bo jest to jednak inna gra.

Twój były klub, Olimpia-Unia Grudziądz jest pewniakiem do awansu do ekstraklasy. Czy nie jest ci żal, że nie zostałeś w klubie na ten sezon?
Mam żal do działaczy z Grudziądza. Tam uczyłem się grać w tenisa, z tamtąd pochodzę. Ale jestem zadowolony z gry w Kolnie, bo tutaj występuję na pierwszym stole i mam możliwość rywalizacji z najlepszymi zawodnikami ligi. Dla mnie osobiście jest to bardzo dobra sytuacja, mogę się w ten sposób rozwijać. W olimpii byłbym pierwszym rezerwowym albo zastępowałbym kogoś, kto wcale nie musiałby być lepszy. W Grudziądzu tenis stołowy jest na wysokim poziomie od wielu lat, ale z ludźmi, którzy rządzą klubem nie sposób się porozumieć. Do tej pory nie było potrzeby abym przenosił się do innego klubu, ale w tym sezonie musiałem zmienić barwy. Nie żałuję.

rozmawiał Paweł Surynowicz

 

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.

Wiadomości - Tenis stołowy

Partnerzy

Redakcja  |  Kontakt  |  Współpraca
© www.sportowepodlasie.pl 2007 - 2009