Przed rozpoczęciem sezonu trener łomżanek, Wacław Tarnacki, zapowiadał, że trudno będzie osiągnąć wynik z zeszłego roku, ale jest to realne. Po pierwszych dwóch wygranych spotkaniach wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Jednak kolejne przegrane gry z rezerwami LUKS Warmii Lidzbark Warmiński oraz Notecią Inowrocław pokazały, że będzie ciężko. Faktem jest, że wyżej wymienione ekipy dysponowały bardzo mocnymi składami. Jednak trudniej jest już wytłumaczyć porażkę w Łodzi z tamtejszą Jedynką oraz tylko remis z LUKS-em Chełmno.
W piątkowy wieczór łomżanki wybrały się do Łodzi, żeby dobudować morale po porażce w poprzedniej kolejce. Jednak rzeczywistość okazała się dla nich bolesna. Jedyne punkty dla zespołu zdobyła niezawodna Ren Bingran oraz debel Ren/Edyta Szabłowska. Pozostałe zawodniczki nie dorzuciły nic do dorobku dużyny, chociaż miały ku temu okazje.
- Mecz był bardzo równy, ale tak już tradycyjnie w tym sezonie ważne pojedynki przegrywamy 2:3. Przegraliśmy mecz 3:7, ale można było przynajmniej zremisować. Zauważyłem, że gramy nieźle, ale nie potrafimy postawić kropki nad "i" i wygrać - powiedział nieco podłamany trener AZS-u, Wacław Tarnacki.
W sobotnim mecz LUKS-em Chełmno łomżanki były zdecydowanymi faworytkami. W poprzednim sezonie pokonały one rywalki dwukrotnie w stosunku 8:2. Po pierwszych grach tego spotkania wszystko szło zgodnie z planem. Swoje gry indywidualne wygrały Ren Bingran, Kamila Świniarska oraz Karolina Gołąbiewska. Jedynie Edyta Szabłowska nie sprostała grającej wybitnie defensywnie Agnieszce Moskal-Uchwat.
Deble dały po jednym punkcie obu drużynom i przed ostatnimi pojedynkami na tablicy wyników było 4:2 dla gospodarzy. Potem swój drugi mecz pewnie wygrała Ren i tym samym zapewniła 1 punkt drużynie AZS-u. Kolejne pojedynki to jednak dominacja zawodniczek z Chełmna. Łomżanki miały jeszcze szanse na zwycięstwo w całym meczu, ale Monika Narolewska w ostatnim meczu w tie-breaku nie wytrzymała presji i ostatecznie przegrała swoja grę.
- Co tu dużo mówić po takim spotkaniu. Ciężko jest się nam pozbierać psychicznie. Nie będę oceniał dzieczyn. Powiem tak, że do tej ciągłej mizerii finansowej doszła słaba forma. Jesteśmy w takim dołku pod jednym i drugim względem - krótko podsumował mecz z LUKS-em szkoleniowiec łomżanek.
piątek:
MKS JEDYNKA MAGELLAN Łódź - KU AZS PWSIP WAŁKUSCY Łomża 7:3
sobota:
KU AZS PWSIP WAŁKUSCY Łomża - LUKS AGRO-SIEĆ Chełmno 5:5
Bingran Ren - Anika Kocoń 3:0 (11:8, 12:10, 11:7)
Kamila Świniarska - Monika Derkowska 3:1 (11:7, 4:11, 11:6, 11:3)
Bingran Ren - Monika Derkowska 3:1 (7:11, 11:7, 11:6, 11:7)
Kamila Świniarska - Anika Kocoń 0:3 (11:13, 5:11, 7:11)
Karolina Gołąbiewska - Martyna Dziadkowiec 3:2 (11:13, 11:5, 13:11, 3:11, 11:6)
Edyta Szabłowska - Agnieszka Moskal-Uchwat 0:3 (4:11, 7:11, 11:13)
Karolina Gołąbiewska - Agnieszka Moskal-Uchwat 0:3 (6:11, 6:11, 10:12)
Monika Narolewska - Martyna Dziadkowiec 2:3 (6:11, 4:11, 11:7, 11:9, 5:11)
Ren / Szabłowska - Derkowska / Dziadkowiec 3:1 (9:11, 11:8, 11:9, 11:9)
Narolewska / Łuba - Moskal-Uchwat / Kocoń 1:3 (9:11, 11:3, 9:11, 12:14)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy