Tak zaciętego meczu nikt się w Łomży nie spodziewał. Kibice AZS-u byli przekonani, że ich pupilki łatwo zdobędą 2 punkty. Można było tak przypuszczać patrząc choćby na wyniki konfrontacji obu ekip z poprzedniego sezonu. Wtedy dwa razy zdecydowanie lepsze były łomżanki. Jednak w tym sezonie zespołu z Lidzbarka ma zdecydowany mocniejszy skład. Spowodowane jest to tym, że w zepsole mogą występować zawodniczki grającej w najwyższej klasie rozgrywkowej pierwszej drużyny. Tak było w przypadku meczu w Łomży. Aż trzy z czterech tenisistki (Adrianna Kondracka, Anna Urbańczyk i Anna Zielińska), które grały z AZS-em znajdują się w kadrze ekstraklasowej ekipy.
Już od pierwszych piłek było wiadomo, że wynik może ważyć się do samego końca. W pierwszych pojedynkach Monika Narolewska po bardzo nierównej grze uległa Adriannie Kondrackiej w 5 setach. Po przegraniu dwóch pierwszych partii nikt na sali nie wierzył, że łomżanka może się jeszcze odrodzić. W kolejnych setach Monika zagrała bardzo dobrze. Jednak w tie breaku, mimo obrony dwóch piłek meczowych, ostatecznie uległa 10:12. Na drugim stole walczyła Kamila Świniarska z Anną Urbańską. Po przegraniu wyraźnie pierwszej partii, w drugiej miała aż 3 piłki setowe, jednak dała się dogonić rywalce i ostatecznie uległa do 11. Trzeci set to popis gry Kamili, ale kolejny niestety padł łupem rywalki i w całym meczu było już 0:2 dla zespołu z Lidzbarka.
Kolejne dwie gry dały po jednym dużym punkcie obu ekipom. Liderka zespołu z Łomży, Ren Bingran nie dała żadnych szans reprezentantce Polski juniorek, Annie Zielińskiej. O dużej przewadze naszej zawodniczki może świadczyć choćby wynik ostatniego seta - 11:1. Na drugim stole Weronika Łuba zdecydowanie uległa bardzo dobrze grającej Małgorzacie Stramowskiej 0:3.
Gry deblowe przyniosły kibicom sporo emocji. Na 1 stole Ren i Świniarska po przegraniu dwóch pierwszych setów z parą Zielińska/Urbańska w trzech kolejnych dały popis tenisa. Do drugiej gry podwójnej trener Tarnacki nie wystawił podłamanych porażkami Moniki Narolewskiej i Weroniki Łuby. Postawił na Edytę Szabłowską i Karolinę Gołąbiewską i było to bardzo dobre posunięcie. Mniej doświadczone łomżanki zagrały bardzo ambitnie i doprowadziły do wyniku 3:3 w całym spotkaniu.
Do kolejnych gier singlowych trenerzy desygnowali Narolewską i Zielińską oraz Szabłowską i Stramowską. W pojedynku na stole nr 1 znakomicie zaczęła Monika. Wygrała pierwszą partię, a drugiej prowadziła 9:7, ale od tego czasu "zacięła się" i w efekcie przegrała 1:3. Na drugim stole miał miejsce pasjonujący mecz. Młoda łomżanka zagrała bardzo dobrze. I chociaż nie wykorzystała aż 5 piłek meczowych i ostatecznie uległa w tie breaku 15:17. Po tych grach było już wiadomo, że tenisitki gości już tego meczu nie przegrają.
Ostatnie pojedynki nie dostarczyły już wielu emocji. Pewnie swój mecz wygrała Ren, ale równie zdecydowanie przegrała Karolina Gołąbiewska, która tylko w 3 secie przeciwstawiła się Annie Urbańczyk.
Po meczu trener AZS-u, Wacław Tarnacki powiedział:
Liczyłem, że mecz będzie ciężki. Nie mniej jednak myślałem, że damy radę go wygrać. Trzeba się zastanowić nad przyczynami. Ja tydzień chorowałem i w związku z tym dziewczyny były słabiej przygotowane. Dziewczyny bardzo chciałby wygrać. Na początku były bardzo spięte, ale potem grały już nieco lepiej. Dobrze zagrała zarówno w deblu jak i singlu Edyta Szabłowska. Minimalnie zabrakło jej szczęścia w grze pojedynczej. W ogóle wszystko układało się dzisiaj przeciw nam.
AZS PWSIP Wałkuscy Łomża - LUKS Warmia II Lidzbark Warmiński 4:6
Monika Narolewska - Adrianna Kondracka 2:3 (9:11, 5:11, 11:4, 11:9, 10:12)
Ren Bingran - Anna Zielińska 3:0 (12:10, 11:8, 11:1)
Monika Narolewska - Anna Zielińska 1:3 (11:9, 9:11, 9:11, 2:11)
Ren Bingran - Adrianna Kondracka 3:0 (11:6, 11:8, 11:4)
Kamila Świniarska - Anna Urbańczyk 1:3 (5:11, 11:13, 11:9, 5:11)
Weronika Łuba - Małgorzata Stramowska 0:3 (8:11, 8:11, 2:11)
Edyta Szabłowska - Małgorzata Stramowska 2:3 (11:6, 5:11, 11:5, 10:12, 15:17)
Karolina Gołąbiewska - Anna Urbańczyk 1:3 (6:11, 5:11, 11:9, 1:11)
Bingran/Świniarska - Zielińska/Urbańczyk 3:2 (7:11, 8:11, 11:8, 11:9, 11:8)
Szabłowska/Gołąbiewska - Stramowska/Kondracka - 3:2 (9:11, 11:9, 11:4, 5:11, 11:6).
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy