Tuesday, 7 February 2012

W KJS startować może każdy

10.02.10 01:25

Podlaski Oddział PZMot podsumował ubiegły, sportowy rok w okręgu białostockim. Było wiele wyróżnień i nagród. Spotkali się sympatycy rajdów samochodowych, kartingowcy i pasjonaci sportu motocyklowego. Nie zabrakło również amatorów turystyki sportowej.

Rozmawiamy z szefem Okręgowej Komisji Sportu Samochodowego Mirosławem Staśkiewiczem z Automobilklubu Suwalskiego.

Jak podsumowałby Pan miniony sezon sportowy?
Jeśli chodzi o samochody, to w okręgu białostockim organizujemy zawody na poziomie amatorskim. Więc mistrzostwa okręgu, ponieważ nie posiadamy takiej ilości zawodników licencjonowanych, aby przeprowadzić mistrzostwa w samochodowych rajdach sportowych, organizujemy dla amatorów.

Czy trzeba spełnić jakieś wymogi, by móc wystartować w mistrzostwach okręgu?
W takiej imprezie wystartować może każdy. Wystarczy seryjny samochód, dwa kaski z homologacją i minimum dwie homologowane opony. Oczywiście jeszcze ubezpieczenie NW i Oc i z tym możemy się zgłosić do organizatora. Czyli klubu, który organizuje okręgową imprezę albo zwykły KJS. Trzeba również wypełnić zgłoszenie i opłacić wpisowe, które jest różne i zależy od rangi imprezy.

Kiedyś było więcej zawodników z licencjami. Odbywało się wiecej imprez sportowych o wyższej randze. Czy jest szansa na powrót do czasów lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych? Na powrót do pełnego sportu?
Myślę, że nie byłoby z tym większego problemu. My jako Okręgowa Komisja Sportu Samochodowego jesteśmy na to przygotowani. Dla nas to nie stanowi problemu. Potrzebujemy tylko zawodników. Ale niestety w naszym okręgu jest ich za mało. Ciągle badamy z czego to wynika.

Z pewnością z powodów finansowych. Sport samochodowy jest drogi.
Istotnie, ale Białystok jest dużym ośrodkiem, sporym miastem. Jest tutaj duży rynek, są salony samochodowe, są warsztaty, więc jest szansa na złapanie sponsora. Ale to prawda, rajdy to drogi sport i niewielu pasjonatów tego sportu stać na finansowanie w całości tego hobby z własnej kieszeni.

A czy nie powinno być tak, że to kluby powinny inwestować w zawodników?
Oczywiście, to jest zadanie klubu. Zawodnik powinien sobie zdawać sprawę z tego, że do jakiego klubu należy, taką dostaje reklamę. I musi zdawać sobie sprawę, czy klub posiada działalność gospodarczą, dzięki której może go wesprzeć finansowo, czy jest typowym stowarzyszeniem sportowym, wtedy musi się finansować z własnej kieszeni.

Czy brak wsparcia klubów powoduje, że licencjonowanych kierowców jest mniej?
Trzeba również pamiętać, że zrobienie licencji zamyka drogę do ścigania się amatorskiego. Wielu zawodników-amatorów stać na to, by ścigać się w rajdach ale nie decydując się na jej zrobienie bo to wiąże się z ciągłymi startami w wyższych klasach. Najpierw jest trzecia liga czyli tak zwany rajdowy debiut, później puchar Polski, no i mistrzostwa Polski czyli pierwsza liga. To najwyższa ranga w kraju. Ale ten ostatni szczebel to już są duże pieniądze. Część zawodników jeździ tam na wynajętym sprzęcie.

Co Pan na przymiarki centrali, by wprowadzić zmiany w regulaminie i praktycznie znieść KJS-y?
KJS-y nie zostaną zniesione. Będzie można tylko zrobić licencję bez startowania w KJS.

Ale gdy już ją uzyska to przecież w KJS-ie nie będzie mógł wystartować.
To prawda, ale nie wpłynie to z pewnością na organizację tych imprez przez kluby. To są imprezy niezwykle popularne, nie wymagające wielkich nakładów finansowych. Przeciętny KJS kosztuje od 2 do 3 tysięcy złotych. Za takie pieniądze można już zorganizować takie wydarzenie. Dla porównania, impreza sportowa z cyklu debiut rajdowy, którą organizował w ubiegłym roku Automobilklub Podlaski kosztuje w granicach 30-40 tysięcy. Oczywiście wraz z klasą i rangą wydarzenia te kwoty wzrastają wprost proporcjonalnie.

rozmawiał Paweł Surynowicz

 

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.

Imprezy - Sporty motorowe

Partnerzy

Redakcja  |  Kontakt  |  Współpraca
© sportowepodlasie.pl 2007 - 2011