Tuesday, 7 February 2012

Jarosław Kazberuk pojedzie w Dakarze

21.12.09 23:28

Jarosław Kazberuk (z lewej) i Robert Szustkowski.
To ich poczynania obserwować będą tysiące kibiców
Dakaru. Fot. R-Sixteam

- Gdy zakładasz przed startem ściaganie się o najwyższe miejsca to podczas rajdu twoim największym przeciwnikiem jesteś ty sam. Dlatego nie myślimy o zajęciu miejsca, tylko o tym, aby pojechać "swoje" - mówi nam jeden z najlepszych polskich kierowców rajdowych, białostoczanin Jarosław Kazberuk. Już za kilka dni Kazberuk wraz ze swoją ekipą odleci do Argentyny, na kolejny w swojej karierze Rajd Dakar.

Najbliższy Dakar będzie szczególny. Nie tylko, że Podlasie po raz czwarty będzie miało w nim swojego przedstawiciela. Również dlatego, że wystąpi w nim po raz pierwszy tak duży team z Polski, reprezentujący Polski Związek Motorowy w każdej kategorii rywalizacji. - Prezydium ZG PZM podjęło decyzję o powołaniu reprezentacji Polskiego Związku Motorowego, która będzie reprezentowała nas podczas Dakaru w 2010 roku. Po raz pierwszy to robimy i jest to siedmiu wspaniałych, którzy wystartują we wszystkich konkurencjach - quadem, motocyklem, samochodem i samochodem ciężarowym - mówił na konferencji prasowej w Centrum Olimpijskim w Warszawie Andrzej Witkowski, Prezes PZM.

W kategorii samochodów terenowych wystartuje Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk w Mitsubishi Pajero. To na nich skierowane będą oczy większości kibiców, chociaż w rajdzie pojadą również Grzegorza Barana, Rafała Martona i Pawła Zborowskiego w MAN-ie TGA (wszyscy z zespołu R-SIXTEAM), Krzysztofa Jarmuża, który pojedzie motocyklem w teamie Honda Europe oraz Rafała Sonika na quadzie, pierwszego Polaka, który w ponad 30-letniej historii rajdu Dakar stanął na podium tej imprezy (trzeci w klasyfikacji quadów w 2009 r.).

Dziesięć tysięcy kilometrów. Trzy tygodnie morderczych zmagań. Dakar to najtrudniejszy na świecie maraton pustynny, gdzie jeździ się 180 km na godzinę, dziennie śpi trzy godziny i marzy o prysznicu. O Dakarze mówią, że to matka rajdów, a jego legenda z roku na rok przyciąga coraz więcej śmiałków. Odliczanie do startu kolejnej odsłony rajdu Dakar już trwa…

- Nigdy wcześniej nie odczuwałem tak ogromnej satysfakcji, samorealizacji i spełnienia, jak ta, którą daje osiągniecie mety w Dakarze - mówi Jarosław Kazberuk, jedyny Polak w historii tej imprezy, który ukończył Dakar trzykrotnie. - Ten rajd to też jedyny w swoim rodzaju klimat. Osobiście znajduję tam oprócz rywalizacji wielką przygodę, której na próżno szukać w innych znanych mi rajdach.

Wydmy, piach, bezgraniczne drogi i górskie bezdroża… Na śmiałków pragnących zmierzyć się z wyzwaniem rajdu Dakar 2010 czekają równiny Patagonii, pustynia Atacama i górskie przeprawy w dzikich Andach. Różnice poziomów sięgające 4300 m., temperatury nawet poniżej 0º i 60º stopniowe upały na pustyni… Bez względu na to czy są to kierowcy motocykli, samochodów czy ciężarówek, wszystkim przyświeca jeden cel – pokonać Dakar. 
- Nie ma łatwych Dakarów. Ten będzie moim czwartym. Uczestniczyłem już w takich, gdzie metę ujrzało niespełna 25 procent stawki. Powalczymy o to aby stanąć na mecie w Buenos - mówi Kazberuk. - Samochód, którym dysponujemy jest solidnie zbudowany, ma pewien potencjał, postaramy się to wykorzystać.

Już po raz drugi z rzędu rajd Dakar rozegra się w Ameryce Południowej. Licząca prawie 10 tysięcy kilometrów trasa została podzielona na 15. etapów, załogi wystartują 1 stycznia w stolicy kraju Buenos Aires, tam też została zlokalizowana meta zaplanowana na 17 stycznia. Dzień przerwy przewidziany jest na 9 stycznia w miejscowości Antofagasta. Na linii startu pojawi się 184 motocyklistów, 138 samochodów, 50 ciężarówek i 27 quadów. Trasa tegorocznej imprezy poprowadzona jest w przeciwnym kierunku niż rok temu. Będzie więcej kopnych piasków i wydm. Już czwartego dnia zawodnicy wjadą na Pustynię Atacama, gdzie najprawdopodobniej rozstrzygną się losy imprezy.

Jarosław Kazberuk wraz ze swoją ekipą wylatuje do Buenos Aires drugiego dnia Świąt, by 1 stycznia stanąć na starcie kolejnego w swojej karierze rajdu Dakar. Redakcja Sportowego Podlasia kibicuje białostockiemu kierowcy i życzy sukcesu ukończenia jednego z najtrudniejszych rajdów na świecie oraz szczęśliwego powrotu do kraju.

Paweł Surynowicz
inf. prasowa teamu R-Sixteam
Caffe PR Public Relations

 

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.

Imprezy - Sporty motorowe

Partnerzy

Redakcja  |  Kontakt  |  Współpraca
© sportowepodlasie.pl 2007 - 2011