Po 19. kolejkach Wigry z 31 pkt. (bramki 27:15) zajmowały 9. miejsce., ze stratą 3 pkt. do piątego Okocimskiego Brzesko, 6 pkt. do trzeciego Kolejarza i 9 pkt. do lidera LKS Nieciecza.
Za piłkarzami dwa miesiące przygotowań do rundy wiosennej. Ten czas, jak podkreśla trener, został wykorzystany w stu procentach. Problemem jest brak gier na naturalnym boisku.
- Jesteśmy drużyną, która gra piłką i potrzebuje do tego dobrych boisk, a z tym jest w Polsce problem – twierdzi szkoleniowiec. – Ze swojej strony zrobiliśmy wszystko, żeby zespół był dobrze przygotowany wytrzymałościowo i taktycznie. Pracujemy jeszcze nad zgraniem drużyny i stałymi fragmentami gry, bo one dawały nam jesienią sporo goli.
Zimą z Wigier odeszło siedmiu zawodników. Doszli zaś trzej Litwini i kilku juniorów. Duże nadzieje trener i kicie wiążą z piłkarzami zza wschodniej granicy. Wszak każdy z nich ma na koncie występy w reprezentacji, a w przypadku najbardziej doświadczonego, już 37-letniego Grażvydasa Mikulenasa, również w europejskich Pucharach. „Miki”, bo taki boiskowy pseudonim ma Mikulenas, w Polsce, z małymi przerwami, gra już ponad 10 lat. Tak doświadczonego zawodnika w Wigrach nie było od czasu, kiedy suwalski klub opuścił Dariusz Czykier. Nic zatem dziwnego, że właśnie na nim spoczywał będzie ciężar kierowania drużyną na boisku i strzelania bramek.
W sparingach z obu zadań piłkarz ten wywiązywał się znakomicie. Kibice kwitują to krótko: jak gra Miki, są wyniki. Dwaj jego rodacy mają po 21 lat i na koncie występy w reprezentacjach młodzieżowych Litwy. O nich trener Kaczmarek mówi tak:
Tomas Statkievicius (lewy obrońca) – dawno nie mieliśmy zawodnika lewonożnego z takim potencjałem. Ma duże możliwości i pokazywał je w sparingach. Mam nadzieję, że wytrzyma presję w meczach o ligowe punkty.
Gediminas Paberżis – środkowy, ofensywny pomocnik, dobrze wyszkolony technicznie, potrafiący nie tylko utrzymać się przy piłce, ale też nietuzinkowo ją rozegrać. Jeśli jest równie dobry psychicznie będzie wzmocnieniem i swoją grą zaskoczy nie jednego rywala..
Zdaniem szkoleniowca, ma on dziś do dyspozycji 19 piłkarzy prezentujących poziom II i wyższej ligi.
- Do tej grupy zaliczam też Adama Pomiana i Pawła Piankę, którzy robią wprawdzie postępy, ale wolniejsze niż oczekiwałem – twierdzi szkoleniowiec. – Nie uwzględniam natomiast Tomka Chmielewskiego i Pawła Cimochowskiego, którzy są w kadrze, ale z powodu kontuzji mają spore braki treningowe.
Widowisko sportowe
tworzą nie tylko zawodnicy, ale i kibice, a tych Wigry wstydzić się nie muszą. Szkoda tylko, że piłkarzy dopinguje 50-100 osobowa grupa. Pozostali, a tych jest większość, to „koneserzy” czyli milczący widzowie. Gdyby udało się ich oderwać od krzesełek, włączyć do kibciowskiego chóru, suwalski stadion ożyłby, a i piłkarzom grałoby się jeszcze lepiej. I być może I liga nie byłaby marzeniem trenera Kaczmarka, a stałaby się faktem.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy