Koszykarze Żubrów Białystok po wyrównanym i zaciętym pojedynku wygrali z MOSiRem Krosno 80:73. Białostoczanie tym samym przerwali serię siedmiu porażek z rzędu i nadal liczą się w walce o jak najlepsze miejsce w fazie play out.
Nowy trener Żubrów Bogusław Bobka desygnował na parkiet od pierwszych minut zmieniony skład w stosunku do tego jaki wybierał Marek Kubiak. W wyjściowym ustawieniu pojawili się na boisku Piotr Brzozowski oraz Zbigniew Marculewicz. Jednak od pierwszych minut najbardziej widocznym graczem w białostockiem zespole był Rafał Kulikowski, który w ciągu zaledwie kilku minut uzyskał 9 punktów oraz kilka zbiórek. W zespole z Krosna najbardziej wyróżniającymi się graczami byli Przemysław Hajnsz oraz Piotr Pluta który dzięki swoim celnym rzutom utrzymywał swój w grze. Jednak to białostoczanie schodzili z parkietu po pierwszych 10 minutach prowadząc 22:20.
Druga odsłona meczu to coraz lepsza gra MOSiRu Krosno który z biegiem minut zaczął zdobywać przewagę. Białostoczanie pomimo że nie popełniali tylu błędów co w poprzednich meczach jednak bardzo często nie potrafili znaleźć drogi do kosza po swoich rzutach. Po przeciwnej stronie parkietu nie do zatrzymania był Piotr Pluta, dzięki któremu krośnianie w pewnym momencie odskoczyli gospodarzom na siedem punktów. Jednak zryw jeszcze w ostatnich sekundach kwarty ustalił wynik po pierwszej połowie 38:41 dla gości.
Żubry mając w pamięci fakt że przeważnie trzecia kwarta jest tą w której gra im się najciężej praktycznie w każdym meczu, wyszły na parkiet podwójnie zmobilizowane. Dzięki szczelnej obronie strefowej całego zespołu oraz celnym rzutom za trzy punkty Tomasza Kujawy których w tym meczu trafił aż 6, białostoczanie wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Serię zdobywanych punktów przez Żubry przerwał Tomasz Deja wraz z Grzegorzem Sołtysiakiem, jednak nie zapobiegli oni temu że przed decydującymi dziesięcioma minutami gospodarze prowadzili 60:53.
Ostatnia kwarta tego meczu to walka obu zespołów o każdą piłkę i każdy metr parkietu. W dalszym ciągu zespół gości opierał swą grę na celnych rzutach Piotra Pluty. Piąte przewinienie w międzyczasie popełnił Przemysław Hajnsz co dało więcej swobody pod koszem dla Rafała Kulikowskiego który w tym meczu nie zszedł z parkietu ani na chwilę. O zaciętości meczu świadczy też fakt popełnienia dwóch przewinień umyślnych przez Tomasza Deję który z tego powodu musiał opuścić przedwcześnie parkiet w Białymstoku. Szczególnie drugie z przewinień według zawodników z Krosna było bardzo wątpliwe i mieli oni o nie pretensje jeszcze dłuższy czas po zakończeniu meczu. Końcowe fragmenty meczu to wojna nerwów w postaci wykonywanych rzutów osobistych przez oba zespoły. Żubry jednak lepiej wytrzymały ten fragment gry i mogły się cieszyć z przerwania swojej niechlubnej serii siedmiu porażek z rzędu.
Żubry Białystok - Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno 80:73 (22:20, 16:21, 22:12, 20:20)
Żubry: Kujawa 20, Brzozowski 19, Kulikowski 15, Rapucha 12, Marculewicz 10, Bajer 4
MOSiR: Pluta 27, Hajnsz 12, Deja 8, Mroczek-Truskowski 7, Ożóg 6, Oczkowicz 6, Michalski 2, Sołtysiak 2, Bal 2, Ecka 1
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy