Tuesday, 7 February 2012

Żubry przegrały ze Zniczem

06.03.10 20:58

fot. Michał Luczewski

Świadkami ogromnych emocji do samego końca spotkania byli kibice którzy postanowili w sobotni wieczór wybrać się na mecz w Białymstoku. Miejscowe Żubry podejmowały  na własnym parkiecie zespół Znicza Pruszków z którym praktycznie zawsze toczyły zacięte pojedynki. Nie inaczej było i tym razem. Po pełnej zwrotów akcji końcówce Znicz Pruszków wygrał 64:62 i wywiózł z Białegostoku cenne dwa punkty w ligowej tabeli.

Zanim jeszcze rozpoczął się mecz na hali można było wyczuć pełną mobilizację zarówno w składach obu zespołów jak i na trybunach. Do Białegostoku zawitała zorganizowana grupa kibiców z Pruszkowa co na pewno jeszcze dodało dodatkowego smaczku całemu widowisku. Żubry rozpoczęły bardzo nerwowo co było widać po niepotrzebnych stratach piłki i niecelnych rzutach spod samego kosza Rafała Kulikowskiego. Jednak po celnym rzucie za 3 punkty Piotra Brzozowskiego gospodarze wyszli na prowadzenie 4:2. W odpowiedzi trafił Grzegorz Malewski po czym nastąpił okres prawie 4 minut w których oba zespoły demonstrowały jedynie niecelne podania kończone stratami piłek oraz niecelne rzuty z praktycznie każdej pozycji. Niemoc w ataku przerwał były gracz Znicza w barwach Żubrów Artur Bajer który wyprowadził na ostatnie prowadzenie w tej kwarcie białostocki zespół. Do końca tej części gry punkty zdobywali już tylko gracze z Pruszkowa którzy dzięki przede wszystkim 3 celnym rzutom za 3 punkty wygrali tą kwartę 15:6.

Również po krótkiej przerwie gracze z Mazowsza starali się grac daleko od kosza czego efektem był kolejny rzut zza linii 6,25 metra w wykonaniu Janavora Weatherspoona. Białostoczanie widząc kłopoty z powstrzymaniem rywala na obwodzie swoją grę starali się przenieść jak najbliżej kosza gdzie sygnał do ataku swoimi udanymi akcjami dał Rafał Kulikowski. Jego partnerzy zaczęli również grać coraz szczelniej w obronie oraz przede wszystkim skuteczniej w ataku. Przed długi czas opiekun Żubrów, Bogusław Bobka starał się forsować pomysł z przebywaniem na parkiecie dwóch wysokich zawodników w osobie wcześniej wspomnianego Rafała Kulikowskiego oraz młodego Krzysztofa Łotowskiego. Pomimo przebywania dwóch takich graczy na parkiecie Żubry długimi momentami miały kłopoty ze zbieraniem piłek z obydwu tablic co doprowadzało do tego że goście w wielu akcjach mieli po kilka szans na pomyślne jej wykończenie. Pomimo to białostoczanie grając szybciej i dokładniej z każdą chwilą eliminowali przewagę punktową jaka ich dzieliła od rywali. W ostatniej akcji pierwszej połowy meczu Mariusz Rapucha przechwycił piłkę dla Janavora Weatherspoona i równo z końcowa syreną trafił rzut z połowy boiska wyprowadzając Żubry na jednopunktowe prowadzenie.

Druga połowa to zdecydowana walka po obydwu stronach parkietu w której lepiej odnajdywali się gracze Znicza którzy raz po raz znajdywali drogę do kosza gospodarzy i powiększali swoje prowadzenie w tym spotkaniu. W odpowiedzi Arkadiusz Zabielski swoimi udanymi zagraniami starał się utrzymać w grze swój zespół. Jednak przez długi czas było to za mało na skuteczną grę pruszkowian. Po raz kolejny dał znać o sobie Rafał Kulikowski który stał się bardziej aktywny co przekładało się na zdobywane przez niego punkty. Po szybkiej kontrze zakończonej jego wsadem Żubry na niecałą minutę przed końcem po raz kolejny odzyskały prowadzenie 48:46.

W ostatniej odsłonie meczu obie drużyny odkryły wszystkie swoje atuty jakimi dysponowały tego wieczora. Kwartę rozpoczął kapitan gospodarzy Tomasz Kujawa dwukrotnie trafiając za 3 punkty i tym samym powiększając prowadzenie Żubrów. W odpowiedzi sygnał do ostatecznego ataku dał Tomasz Briegmann który najpierw trafił do kosza po indywidualnej akcji a następnie dołożył do tego akcję dwa plus jeden. W odpowiedzi Piotr Brzozowski po ładnej wymianie piłek z Arturem Bajerem wyprowadził na ostatnie w tym meczu prowadzenie Żubrów. Nieobecny przez praktycznie całe spotkanie w zespole gości Dominik Czubek udowodnił co znaczy doświadczenie i spokój kapitana. W odstępie zaledwie kilkudziesięciu sekund trafił dwa niesamowite rzuty za trzy punkty przy bardzo aktywnej asyście obrońców gospodarzy. W odpowiedzi Tomasz Kujawa został faulowany przy podobnej próbie rzutu dzięki czemu wykorzystał wszystkie rzuty wolne i doprowadził do remisu. Jak się okazało decydujące punkty w tym meczu na 34 sekundy do końca zdobył Tomasz Briegmannn wykonując rzut po indywidualnej akcji. Szansę na zostanie bohaterem w tym meczu miał jeszcze dwukrotnie Artur Bajer. W pierwszej z akcji popełnił on faul w ataku a gdy wydawało się że Żubry będą musiały faulować i liczyć na niecelne rzuty wolne ze strony gości, piłkę przechwycił Piotr Brzozowski. Po rozegraniu akcji ponownie doskonała piłkę pod koszem otrzymał Artur Bajer jednak tym razem został on kapitalnie zablokowany przez Tomasza Briegmanna. Żubry miały jeszcze niecałą sekundę na pomyślne skończenie akcji jednak dzięki niedokładności w rozegraniu to Znicz mógł się cieszyć ze zwycięstwa 64:62.

Niestety adrenalina towarzysząca temu spotkaniu udzieliła się też w negatywny sposób kibicom z Pruszkowa którzy zawitali do Białegostoku . W trakcie samego meczu ze względu na ich przepychanki z ochroną sędziowie byli zmuszeni do przerwania spotkania.

Szczegółowe statystyki z meczu

Żubry Białystok - Znicz Basket Pruszków 62:64 (6:15, 23:13, 19:18, 14:18)
Żubry:
Rapucha 7, Kujawa 9, Brzozowski 7, Bajer 2, Kulikowski 20 oraz Łotowski 2, Marculewicz, Jankowiak 6, Zalewski, Zabielski 9.
Znicz: Weatherspoon 13, Suliński 6, Nowak 6, Radwan 5, Malewski 14 oraz Aleksandrowicz 2, Briegmann 12, Czubek 6

kt

3 Komentarze

Strona 1 z 1 1

To ja napisał/a 08.03.2010 16:45

Onieśmieliła nas wassza piękna hala... No i oczywiście dzieci netu napinające się w sieci i na trybunach.

Poirytowana Kibicka napisał/a 08.03.2010 11:15

I co z tego, że mamy zdolną młodzież? Jak trener wciąż do d.py!!! Przeczytałam chyba wszystkie artykuły w necie, i wypowiedź p. Bobka, że nie potrafi wytłumaczyć co się stało, to po prostu irytująca ŻENADA!! Kolejny mecz przegrany na własne życzenie!! A dlaczego? Bo zarówno na początek, jak i na koniec meczu po prostu NIE BYŁO POMYSŁU!!!!!! Więc panie Bobka zamiast skupiać się na faworyzowaniu swoich długoletnich wychowanków-pupilków, niech pan postawi na DRUŻYNĘ!!!! Jest pan to winien zarówno swojemu ZESPOŁOWI, jak i kibicom Żubrów i wszystkim białostocczanom. Mamy już dość marnowania szans i traktowania nas jak tumanów!!!! Jak pan nie wiesz co się stało, to niech pan się wreszcie dowie, albo zrezygnuje!!!!!!!!!

mój pseudonim napisał/a 07.03.2010 10:17

bydło ze wsi nie umiało się zachować w mieście - to odnośnie ostatniego akapitu

 

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.

Wiadomości - Koszykówka
Imprezy - Koszykówka

Partnerzy

Redakcja  |  Kontakt  |  Współpraca
© sportowepodlasie.pl 2007 - 2011