Skąd pomysł na to by mieć drużynę koszykarską?
Chyba z chęci robienia tego co do tej pory organizowaliśmy, czyli coś na zasadzie wolnego zbiegu okoliczności u ludzi, którzy chcieli sobie pograć w koszykówkę. Aby miało to swój cel, musiało mieć pewną organizację, bo bez organizacji wyszłoby tak jak w poprzednich sezonach, że nie każdy mógł jechać na mecze wyjazdowe i przez to nie mieliśmy wyników.
Dobrze, ale kiedyś powstał przecież pomysł na drużynę?
Chyba z zamiłowania. Z własnego, ale też i innych ludzi. Kiedyś się skrzyknęliśmy i postanowiliśmy, że dobrze będzie włożyć to w jakieś ramy. No i włożyliśmy. Czerpiemy z tego satysfakcję. Mamy teraz wszystko poukładane, każdy trening wygląda tak, jak powinien. I wiemy, że będzie prowadził do jakiegoś konkretnego celu.
Jaki jest ten cel na teraz?
Na pewno awans do II ligi. Natomiast co będzie za rok, zobaczymy. Jak będą wyglądały nastroje, jak chęci. Może uda sie pozyskać jakichś nowych sponsorów, zobaczymy jak zareaguje na to miasto. Pewnie wtedy będziemy myśleli o awansie dalej. Na razie to jednak zbyt dalekosiężne plany. Na razie trzeba sie skupić na tym co mamy teraz. Drużyna jest, trzeba ja tylko dobrze ułożyć i tą samą drużyną, ewentualnie ze wzmocnieniami walczyć za rok.
Wygląda na to, że po tym co stało się z Żubrami Białystok zostaliście drugą siłą na Podlasiu, po Turze Bielsk Podlaski.
Bardzo tego żałuję. Bardzo żałuję sytuacji Żubrów, bo myślę, że był to bardzo dobrze zorganizowany klub i mam nadzieję, że za rok również będzie. Szkoda, że w naszym mieście nie ma zespołu co najmniej na poziomie pierwszoligowym. Cóż można poradzić, finanse grają dziś główną rolę.
Rozmawialiście wcześniej o współpracy?
Prowadzilismy rozmowy z Żubrami, ale nie jest to jeszcze ten moment, gdzie ja osobiście i nasz zespół, możemy się mierzyć z takim poziomem jaki był w Żubrach, dużo wyższym. I finansowym i organizacyjnym. Oczywiście tego żałuję.
Jednak wasza drużyna jest wymieniana jako ten drugi po Turze.
Stanowimy pewną siłę. Nie mozna powiedzieć, że nie, bo w naszym zespole są zawodnicy z określonym stażem. Zobaczymy jaki powstanie z tych zawodników kolektyw i na jak długo starczy nam energii, sił i ...
...i na ile wystarczy pieniędzy?
Jeżeli chodzi o pieniądze to swoją skromną osobą postanowiłem przez najbliższe dwa lata jakoś utrzymać w ryzach bez konkretnych dodatkowych dotacji i funduszy. Na pewno nie jest to klub do zrobienia na nim biznesu. Raczej, żebyśmy mogli fajnie spędzić czas, żeby było wszystko ułożone, żeby dobrze to wyglądało i żeby się nie wstydzić przede wszystkim. Uważam, że niewiele jest klubów na tym poziomie, a może nawet i w drugiej lidze, które są tak zorganizowane jak nasz. Robimy to przede wszystkim dla siebie, żeby dobrze się w tym czuć.
Przecież wiadomo, że w pewnym momencie, oczywiście życzę wam tego, staniecie przed wyborem co robić dalej. Co wtedy? Wzmocnienia, nowi zawodnicy...
Właśnie dlatego musieliśmy stworzyć już dzisiaj pewnien trzon zespołu. Dlatego są z nami Arek Zabielski, Marcin Monach, mam nadzieję Łukasz Kaczanowski. To są te centymetry, których nam brakowało w zeszłym roku. Ale na ten moment myślę, że nie z każdym powinniśmy się wiązać. Jest wielu zawodników, którzy mają pomysł na swoje życie i wiążą przyszłość z koszykówką, ale dla nich zarezerwowana jest wyższa liga. Chcemy, aby w perspektywie najbliższych miesięcy wykrystalizował się skład ludzi, może nie najlepszych, ale tych, którym najbardziej zależy na tym zespole. Aby w przypadku awansu mieć solidną podstawę do tego, by uczestniczy w II lidze niejako z marszu, a nie tworzyć drużynę od nowa.
Czy uważasz, że na Podlasiu jest wystarczająco wielu zawodników i są możliwości organizacyjne, by mieć zespół na poziomie przynajmniej pierwszej ligi?
Potencjał ludzki jest na pewno. Uważam, że najbliżej do I ligi ma Tur Bielsk Podlaski. W Bielsku mają juz dobrego trenera i podstawy organizacyjne, by walczyć o I ligę. Jeśli jeszcze wykrystalizują swój skład, dogadają się z kilkoma zawodnikami, takimi jak na przykład Kamil Zakrzewski lub kilku innych to na pewno będzie im do tego celu bliżej.
Zakrzewski chyba nie będzie grał w Turze. Mówi się, że bliżej mu do Biatransu niż do Tura. Oczywiście rozmawialiśmy o tym z Kamilem, ale były to rozmowy naprawdę wstępne, orientacyjne. Z drugiej strony nie chcemy przewartościowywać drużyny. Musi być pewnego rodzaju wyważenie. Kamil jest zawodnikiem, który grał w ekstraklasie i gdyby nie jego sytuacja to pewnie grałby w niej dalej, albo przynajmniej w I lidze. Moim zdaniem na spory potencjał na to by jeszcze długo grać na dużo wyższym poziomie, z powodzeniem. Nie sądzę czy bylibyśmy w stanie dogadać się finansowo. podobnie jest z Łukaszem Kuczyńskim. Wiadomo, że wrócił na Podlasie i tutaj chce grać w koszykówkę. Nie mówię, że za rok, gdy będziemy potrzebowali jeszcze wiekszych wzmocnień, nie będziemy rozmawiać, ale na dień dzisiejszy nie możemy zakontraktować zbyt wielu zawodników ich pokroju. Spadłoby w mojej ocenie wtedy morale zespołu i ci ludzie, którzy go tworzą, przestaną to robić z takim zamiłowaniem jak do tej pory, albo zaczną sie bać o swoją pozycję, albo zrozumieją, że na treningach jest dla nich za mało miejsca.
Brzmi to bardzo rozsądnie. Myślisz, że ten potencjał, którym dysponujecie wystarczy na rywalizację o II ligę?
Myślę, że jest to taki eksperyment. Uważam, że na pewno bedziemy gotowi, by o nią walczyć a zespół nie będzie wymagał wielkiej przebudowy. Taki stawiam przed Tomkiem (Kujawą - red.) cel i myślę, że on również sobie taki cel stawia.
Czyli startujecie w trzeciej lidze w takim składzie, którym aktualnie dysponujecie?
Dokładnie. Wszystkie "listy czystości" już są w naszym posiadaniu. Jedyną osobą, która będzie wypożyczona, mam nadzieję, będzie Łukasz Kaczanowski. Wszystkie zgłoszenia pozostałych zawodników są już przygotowane. Jak tylko będzie sygnał z naszego związku koszykówki to składamy papiery do gry. Tak naprawdę wszystkie sprawy zapięliśmy już trzy miesiące temu.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy