Awans Polski do finału mistrzostw Europy to wielki sukces. Ta sztuka jeszcze nigdy się Polakom nie udała. Tegoroczne mistrzostwa, które po raz pierwszy w historii rozgrywane były w Polsce okazały sie szczęśliwe.
Faworytami finałowego spotkania byli Duńczycy. Obrońcy tytułu mistrza bez większych problemów awansowali do finału. Polacy wyeliminowali silną Anglię i choć później odprawili z kwitkiem Ukraińców było pewne, że w finale większych szans nie mają, tym bardziej, że Duńczycy wzmocnili się dodatkowo w półfinale Peterem Gade, jednym z najlepszych badmintonistów świata.
Gade w pierwszej grze wygrał z najlepszym polskim singlistą Przemysławem Wachą, który w pierwszym secie zdobył 16 punktów, a w drugim 17. Gade musiał się sporo namęczyć, żeby wygrać ten pojedynek.
W grze deblowej lepsi od Polaków Adama Cwaliny i Michała Łogosza okazali się Mathias Boe i Carsten Mogensen wygrywając do 15 i 13.
W trzeciej grze Hubert Pączek uległ Janowi Joergensenowi i Duńczycy po raz kolejny zdobyli złoto w mistrzostwach Europy.
Dla Polaków srebrny medal mistrzostw Europy to jeden z największych sukcesów w historii. Biało-czerwoni po raz pierwszy awansowali do mistrzostw świata drużyn męskich, dzięki medalowi w ME.
Organizacyjnie mistrzostwa przeprowadzono bardzo dobrze. To również sukces Polaków, którzy po raz pierwszy gościli u siebie najlepsze ekipy Starego Kontynentu. Szkoda, że niefortunnie obrano termin mistrzostw. W czasie, gdy Polacy potrzebowali kibiców na trybunach - ci śledzili Igrzyska w Vancouver. Niedzielny finał zgromadził na trybunach Areny Ursynów ponad tysiąc kibiców.
W meczu o medal brązowy Niemcy pokonali Ukrainę 3:1.
Polska - Dania 0:3
Peter Gade - Przemysław Wacha 2:0 21-16 21-17
Mathias Boe, Carsten Mogensen - Adam Cwalina, Michał Łogosz 2:0 21-15 21-13
Jan Joergensen - Hubert Pączek 2:0 21-14 21-13
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy