- To co stało się w Czyżewie pokazuje patologię i wszystko co jest najgorsze w polskiej piłce nożnej. I wcale nie mam na myśli piłkarzy tylko sędziów - mówi Kudrycki. - Przecież to jest niemożliwe. Sędzia puszcza brutalny faul na środku boiska, a chwilę później faulowanemu daje czerwoną kartkę za pretensje o gwizdek w tej sytuacji. No jak można nie mieć pretensji do sędziego, skoro w ewidentny sposób można stracić zdrowie?! Arbiter powinien czuwać nad takimi sprawami na boisku. Dobry arbiter. Od tego właśnie jest - mówi wzburzony bramkarz.
Piłkarze BKS Jagiellonia znani są z impulsywności na boisku. Ale nie wynika to z ich buty czy pychy. Po prostu są niezwykle doświadczeni i na ligowej piłce zjedli zęby. Kilku z nich ma ponad sto występów w najwyzszych ligach więc z wieloma sytuacjami na boisku się spotkali. A że A klasa to nie ekstraklasa, to już inna rzecz.
- W mojej karierze wielokrotnie spotykałem się z przerwanymi zawodami, z różnych powodów. Ale czegoś takiego jak w Czyżewie to nie widziałem - mówi Kudrycki. - Przecież gdyby sędzia, ten sędzia zrobił coś podobnego na poziomie ekstraklasy czy I ligi to by go zjedli. Od tego ma się asystentów, żeby w dyskusyjnych i spornych sprawach podejmować przemyślane decyzje. Ale jak tacy młodzieńcy mogą to robić, skoro o piłce i sytuacjach na boisku nie mają zielonego pojęcia? To jest żenada, odechciewa się grać w piłkę. A przecież to amatorska piłka nożna.
- Proponuję sędziom psychoćwiczenia. Jeśli nie trzymają ciśnienia, nie wytrzymują presji związanej z różnymi sytuacjami boiskowymi, to powinni się zastanowić nad sędziowaniem piłki nożnej. To nie jest siatkówka czy inny lajtowy sport - mowi popularny Kudryś. - W Czyżewie na boisko wbiegli miejscowi kibice. Pluli na nas i doszło do przepychanek. To też są sytuacje boiskowe. Przerwanie spotkania w takim momencie jest usprawiedliwione, ale jaki powód miał sędzia, żeby przerywać nasz mecz? Bał się, że go pobijemy? To śmieszne. Podejrzewam, że gdyby przerwał mecz po faulu na zawodniku Czyżewa, to by go tam zlinczowali.
- W naszej opinii sędzia popełnił katastrofalny błąd. My nie mamy sobie nic do zarzucenia - mówi Kudrycki. - Najśmieszniejsze jest to, że asystent sędziego sam do niego powiedział "co ty robisz?". Ale o zmianie decyzji nie było już żadnej mowy. Zresztą wieść gminna niesie, że w Czyżewie sędziowie bardzo często wyprawiają różne skecze. Więc to normalka.
Piłkarze BKS Jagiellonia zapowiadają odwołanie od decyzji sędziego w tym meczu do Podlaskiego Związku. Prawdopodobnie nic nie wskórają.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy