Sunday, 5 February 2012

Kopczewski: Piłka uczy pokory

07.09.10 01:48

Sławomir Kopczewski

Ruch Wysokie Mazowieckie znów boryka się z problemami. Ostatnia porazka mlecznych piłkarzy z beniaminkiem rozgrywek GLKS Nadarzyn obnażyła strzelecką indolencję napastników podlaskiej ekipy. Trener Ruchu Sławomir Kopczewski nie może przeboleć fatalnej skuteczności swoich podopiecznych.

- Nie ma żadnego wytłumaczenia dla naszej postawy w ostatnim meczu - mówi Kopczewski. - Ale gdybyśmy strzelili to co mieliśmy, mecz skończyłby się kilkubramkową przewagą dla nas - podkreśla.

W ostatnim spotkaniu ligowym Ruch nieoczekiwanie przegrał z beniminkiem II ligi wschodniej GLKS Nadarzyn. Piłkarze Ruchu, którzy po pierwszych trzech porażkach ligowych wreszcie zaczęli punktować znów doznali bolesnej przegranej. Bolesnej, bowiem tylu znakomitych i niewykorzystanych sytuacji nie mieli już bardzo dawno. - Nieskuteczność naszych napastników to jedno, ale skandaliczne sędziowanie w tym meczu to druga sprawa - mówi Kopczewski. - Dwie ręki w polu karnym nie gwiźnięte, ewidentny karny na Trzaskalskim, też nie gwiźnięty. Nieuznana prawidłowa bramka Pawła Strózika po rzucie wolnym, strzelona głową - wylicza trener Ruchu. Ale za chwilę podkreśla. - Nie jest to jednak żadne wytłumaczenie. Mieliśmy tyle sytuacji, że nawet po tych sędziowskich pomyłkach powinniśmy spokojnie to spotkanie wygrać. Nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia tej sytuacji. Rozumiem, żeby nie strzelał nam jeden napastnik, ale nie strzelają wszyscy! - żali się Sławomir Kopczewski.

W ostatnim spotkaniu w składzie Ruchu zagrało czterech napastników. Zaczął duet Bzdęga-Łukasik. Na boisko weszli później Fidziukiewicz i Oświęcimka. - Żaden napastnik nie może mieć do mnie pretensji, że nie grał, bo wszyscy grali w ostatnich meczach po równo. Cała czwórka. Nie mogą mówić, że ktoś dostał mniej szans na grę, a ktoś więcej - mówi Kopczewski. - Co z tego skoro gole, których i tak mamy niewiele strzelają praktycznie sami pomocnicy.

W ostatnim spotkaniu znów żaden napastnik nie wpisał się na listę strzelców. Ruch w ogóle nie zdobył gola przegrywając spotkanie 0:1. Z pewnością jednym z powodów był brak w składzie Arkadiusza Żaglewskiego, pomocnika z ...trzema golami na koncie.

- Nie mogę zrozumieć, że w meczu, w którym przeciwnik oddaje jeden strzał na bramkę i zdobywa gola, a my jesteśmy przeważającą stroną i mamy sytuacji pięć, przegrywamy spotkanie. W trzech ostatnich meczach prezentowaliśmy się dobrze, zdobywaliśmy punkty, a teraz znów wracamy do punktu wyjścia. Niestety, piłka nożna uczy pokory - mówi trener Mlecznych.

Paweł Surynowicz

 

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.

Partnerzy

© sportowepodlasie.pl 2007 - 2011