- Paradoks tego meczu polega na tym, że były to nasze najlepsze zawody w tej rundzie, a jednak przegrane - mówi trener Sokoła Sokółka Witold Mroziewski. - Gdybym chciał w jednym zdanieu określić to spotkanie, to my graliśmy w piłkę, stwarzaliśmy sytuacje, a przeciwnik zdobywał bramki.
Istotnie, Sokół rozpoczął od mocnego uderzenia. Od początku spotkania mocno przycisnął rywali i stworzył kilka groźnych sytuacji. Najlepszą miał Adrian Toczydłowski, który znalazł się sam na sam, ale jego uderzenie obronił strzegący tego dnia bramki Stali Bartłomiej Dydo.
W 23. minucie goście przeprowadzili jeden z nielicznych ataków i ...uzyskali prowadzenie. Znakomicie w polu karnym zachował się Kamil Gęśla i głową pokonał Łukasza Trochima. Sokół nie poddawał się i wciąż atakował rywali, ale drugi gola w tym meczu znów zdobyli stalowcy. Tym razem katem Trochima i całego zespołu Sokółki okazał się Michał Kachniarz. Do przerwy dobrze grający Sokół nieoczekiwanie przegrywał ze Stalą 0:2.
Na początku drugiej połowy znów do ataku ruszyli podopieczni Witolda Mroziewskiego. W 50. minucie po składnej akcji zespołu Michał Mościński wdarł się w pole karne gości i został sfaulowany. Sędzia od razu wskazał na punkt 11 metrów i podyktował sokólczanom rzut karny. Jedenastkę pewnie wykonał Grzegorz Jóźwiak i było już 1:2.
Niestety, wbrew oczekiwaniom sokólskich kibiców Sokół nie zdołał doprowadzić do remisu. Ani napastnicy Sokoła Michał Mościński i Marek Gołebiewski, ani pozostali piłkarze sokólskiej drużyny nie zdołali pokonać golkipera Stali i mecz zakończył się porażką gospodarzy. Kolejną w drugim meczu ligowym.
- Zawiodła nas skuteczność, zresztą nie pierwszy raz - mówi Mroziewski. - W ostatnich spotkaniach stwarzamy sobie wiele sytuacji podbramkowych i ich nie wykorzystujemy. Cóż z tego, że znowu dziś dostaliśmy pochwały, skoro punkty zabrał przeciwnik.
Spotkanie ze Stalą było zaległym meczem pierwszej kolejki. Teraz sokólczan czeka pojedynek z nie mniej wymagającym przeciwnikiem.
- W niedzielę gramy ze Startem Otwock. Musimy bardzo starannie odnosić się fizycznie przed tym meczem - mówi trener sokólskiej drużyny. - Musimy po raz kolejny się zmotywować. Zbyt dobrze gramy w polu i stwarzamy sporo sytuacji, by nie wierzyć, że w końcu nastąpi przełamanie.
Sokół Sokółka - Stal Stalowa Wola 1:2 (0:2)
bramki: Jóźwiak (51 - karny) - Gęśla (23), Kachniarz (34)
Sokół: Trochim - Jóźwiak, Naliwajko, Pracz, Mościński (82 Czeremcha), Talecki, Wojkielewicz, Andrzejewski, Butkiwiecz (46 Baranowski), Toczydłowski (71 Kopeć), Gołębiewski.
Stal: Dydo - Demusiak, Kusiak, Drozd, Radawiec, Kachniarz, Gęśla (90 Gilar), Horajecki, Getinger, Witek, Piątkowski (81 Turczyn)
żółte kartki: Gołębiewski (Sokół) - Piątkowski (Stal)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy